losowe inne prace z tej kategorii:
Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się. Po pierwsze
podaj swój nick:
Wróc do menu: wiersze

Zbiór wierszy

Koniec Drogi

Blask przygasa, niespokojny wiatr wzmaga się
Płomień wątły cierpi z ręki wiatru katusze
Przygasa, ciemnieje, cichnie
Żar jednak wciąż silny, wciąż trwa
Wciąż ogrzewa
Jedni mówią: "gaśnie"
Inni: "świeci najjaśniej"
Walczy, choć nie dla siebie
Walczy dla Nas

Języki ognia coraz mniejsze, ciemność coraz większa
Jedynie słabym światełkiem wśród mroku staje się
Lecz Mrok ten lęka się Go, ustępuje pokonany
Wiatr uspokaja się, nadzieję niesie
Słaby już ogień dogasa od łez żałobnych
Nadchodzi Deszcz-Sługa, zagasza żar
Słaby już ogień dogasa od łez żałobnych

Lecz tam, gdzie Prawda gości inaczej jest
Blask na skrzydłach wiatru leci
Łzy szczęścia potokiem leją się
Blask dosięga Światła tam, gdzie Prawda Najwyższa mieszka

Obietnica spełnia się
Nagroda sprawiedliwą
A ziemia w płaczu zanosi się przesłonięta cieniem niepojętego umysłem.


Strumień

Wartki nurt, śmiały chód
Zimny, mroźny strażuje
Granice wyznacza

Wędrownik
Przemierza szybko kraje, królowie ludzcy władzy nad nim nie mają
Obserwuje, czuwa, przepowiada - jest i...go nie ma
Obietnico, nadziejo, odwago, potędze - czyż strumień lepszym przewodnikiem nie jest?

Życie płynie, on również zmienny, a zarazem niezmienny
Praworządny, choć chaotyczny
Stały, lecz jakże ulotny
Czar jego nieuchwytny, choć prawdziwszy niż ułuda Gwiazd

On nie prosi, nie obiecuje, nie radzi
Zrozumienie
Temu, kto ścieżkę jego obierze
Strumień będzie odwiecznym korytem płynął
Oni przeminą, On - nie

Póki człowiek po ziemi kroczy
Póki czas się nie dopełni
Strumień trwać będzie w swej wędrówce,
W swym niemym przewodzie,
W swej straży wiecznej.


Rozstaj Dróg

Na drogę prostą, staranną wkraczasz
Pierwszych parę mil oznakowanych jest
Jesteś pewien którędy iść

Czas mija, piętno swe odciska
To już nie gościniec, to już nie JEDNA Droga
Prawda w Kłamstwo obraca się, idea za ideą padają
Kłamstwo Prawdą, Zło Dobrem aż...
NIC one znaczą, stają się tylko ILUZJĄ

Spalone mosty, zgliszcza, ból, cierpienie
Wyklinasz siebie
Błądzisz po bezdrożach, ścieżek sto, lecz szukasz tej Jednej, Jedynej
Obrastasz w mądrość, wiernie Dobru służysz
Znów dróg mniej, znów jest sens
Księga Twa uczy Cię, drogowskazy stawia

Żyjesz, cały będąc jednym, jedynym: WIARĄ
Starzejesz się, szaty ciężkie od zdobień przywdziewasz
Dzień w Twej dłoni błyszczy, władasz nim

Lecz wszystko ma swój czas
Obarczony wielkim ciężarem przygasasz, tracisz blask
A z Tobą Dzień przygasa
Szalone koło Losu w ruchu, a Ty z nim

Zmierzcha Twa młodość
Zmierzchasz z nią i Ty, przytłoczony śmiertelnością
Dzień dogasa, w Noc się obraca
Twój Sługa i Pan i Ty odchodzicie w Krainę Dnia
Dnia, który w Noc na rozstaju dróg przemienił się.


Fałszywy Bóg

Na wyżyny się wzbiłeś
Potęgą swą zszokowałeś świat
Mądrością i miłosierdziem krwi rozlew powstrzymałeś
Przebiegłość Twa najsprytniejszych w sieci splątała
Mówili o Tobie Wielki
Świątynie Ci stawiali, w niebo wciąż patrząc
Bowiem ono domeną Twą było
Wrogi płaszczyły się przed Tobą

Byłeś Słońcem
Wszechmocny wolą Wszechświat kształtowałeś
Wzleciałeś ku Niebiosom ze strzały mknącej szybkością
Zawisłeś na horyzoncie, pragnąc tam pozostać
Wiatry niczym ci były

Geniuszem zwali Cię
Na wzór słów twych czynili
Tak jak i Ty, i oni rozkwitali niczym kwiat szlachetny
Lecz wszystko ma swój czas
Myśli było Ci za dużo
Atuty Twe największe obróciły się przeciw Tobie
Dostałeś zbyt dużo
To Cię przerosło i zniszczyło

Leżysz teraz na Czeluści dnie
Nagi, bezbronny
Instynktownie do pochwy po miecz swój sięgasz
Nie ma go tam
Oręż świetlisty Fałszywego przepadł
Tak jak i Ty, Bóg Fałszywy, przepadniesz

Potępienia ryk serce Ci rozdziera
Z chwały resztek ciosem niematerialnym odziera Cię
"Im wyżej wzlecisz, tym większy upadek Twój będzie"
Nie wierzyłeś
A jednak przepowiednia spełnia się
Cios spada, czas zamiera
Bezbronny stoisz,
Końca już nie unikniesz

Nagle łaski wielkiej doświadczasz
Oto błędy swe widzisz, odpowiedzi na nurtujące Cię pytania Potem
W ciemność zapadasz
Im większy wzlot, tym większy upadek.

Życie czy Śmierć

Czymże one są wobec Pustki, która starszą jest?
Życie wyzwania rzuca
Odrzucić pierwszego nie sposób, następne równie nakazujący ton mają

Przeszkoda za przeszkodą, test za testem
Nieustanna zmienność
Szczęście ulotne, trwała nieszczęśliwość
Praca ciężka, sprawiedliwość uśpiona
Ułuda rzeczywistość skrywająca
Walka nieustanna
Duszy narażenie
Aż spokój nadejdzie wreszcie

Kres, Koniec, Śmierć
Pokornie przyjmij Ją
Ona bowiem czeka cierpliwie, droga ku Niej prosta i szybka
Wystarczy zaczekać, a wnet u łoża zjawi się
Można też wyruszyć ku Niej, Ona każdego przyjmie
Bogacz czy żebrak, bohater czy tchórz, głupiec czy Mędrzec - wszyscy równi wobec Niej
Uwalnia od trosk wszelakich, kłopotów i chorób
Okrutnej grze Życia kładzie kres
Nagrody nie pragnie za litość swą
Czas nie ima się Jej, Wiecznej

Nieśmiertelność
Przekleństwo umierania wraz ze słońca wschodem, odradzania z zachodem
Przekleństwo patrzenia, bez możności działania
Przekleństwo trwania, choć przeminęło już wszystko

Życie czy Śmierć?
Którą drogę obrać?
Życiu czy Śmierci zawierzyć?
Jedynie Pustka odpowiedź zna
Za zasłoną ciszy skryje ją.

Jezioro Zakończonych Żywotów

Każda kropelka wody jak jedno istnienie
Wzbija się w powietrze, szybuje, na skrzydłach wiatru leci
Radośnie światło odbija, mieniąc się przy tym cudownie
Lecz szybko cień napotyka, słońce gubi
Delikatnie, szybciej niż wzleciała, opada i mąci wody jeziora
Na ciemną taflę deszcz innych spada, innych, choć takich samych
Wtem niespokojny strumień istnień odrywa się od reszty, regułę naginając
Lecz i on opada, jak inne, chociaż szybciej i gwałtowniej
Fontanna istnienia szemrze łagodnie w swym tańcu odwiecznym
A to, co opadnie tutaj pozostanie
W jeziorze zakończonych żywotów


Czas

Zawsze tu byłeś i zawsze będziesz
Jesteś starszy niż wszystko inne
Ty wyznaczasz Początek i Koniec
Nieśmiertelny, choć śmiertelny zarazem


Pamiętasz moment narodzin gwiazd dumnych
Długowiecznych podróżników ciągle szukających czegoś
Widziałeś, jak kwiat rozkwita i więdnie
Jak Życie zstępuje na świat wraz ze Śmiercią
Na Twoich oczach powstawał groźny i szlachetny ocean
Wynurzał się Posejdon, by posiąść Duszę Świata
I zaraz potem padał, ustępując miejsca Jedynemu
Rodził się i umierał zwierz
Ogień nieraz las istnienia trawił
A Ty wyniośle na to spoglądałeś i odwracałeś wzrok niewzruszony
Wszystko Twej władzy musi się poddać
Zdać na Twą łaskę i niełaskę

Czy aby na pewno?

Wspomnij pierwotny stan rzeczy - Pustkę
Wszystko przeminie, kres Życia nastanie
Świat zatoczy koło, Koniec doprowadzi do Początku
Przeminą gwiazdy dumne w ostatnim, ognistym buncie
Podróżnicy spoczną na łożach z ciemności
Jedyny wraz z Posejdonem zasiądą w loży pustego teatru
Zwierz wymrze, pozbawiony nadziei
Pamięć zaginie

Nie pozostanie ni drobinka piasku, by Cię wspomnieć
Królestwo Twe odejdzie w ciemność
Pustka wszystko pochłonie
A Ty, zapomniany, umrzesz, choć będziesz żył.

Kamienna płyta grobowa

Kropelka wody spada na zimną skałę
Rozbryzguje się na tysiąc innych, mniejszych
Niepewny promień światła tańczy na jednej z nich
Jak lustro odbija obraz, oblicza sił natury ukazuje
Które decydują o istnieniu i nieistnieniu
O pamięci i niepamięci
O przeznaczeniu

Bierze oddech, choć go nie potrzebuje, pióro w kałamarzu macza
Wątłe światło ukazuje brzeg szarpany przez ocean
Kropelka wody wspomina chwilę przed swym upadkiem
Nim wyschnie - krzyczy dumnie "piasku ocean nie zmył!"
Przemyka wiele obrazów, wiatr dziejów rzuca ziarenkami piasku
Porywa je ku nieboskłonowi, gdzie znajdują swój sens
Opadają wraz z deszczem, który zmywa głazy natury
Na krańce śliskiej kuli

Jedna z kropelek rozlewa się na zimnej skale w jeziorko
Płytkie, choć wody jego ciemne, jakby wypływały z głębin
Z jego tafli wyziera cierpienie, męka
Widać w nim, jak prądy istnienia unoszą ziarenka piasku
A one w tytanicznym wysiłku prą do głazu, do ostoi
Lecz prądy znoszą je dalej od celu
Na chwilę łudzą nadzieją, by znów rzucić w bezkres wątpliwości
Bez litości.

Rozbity, podzielony grot światła natrafia na kropelkę ostatnią
Bowiem inne wyschły, nim oczy po mrugnięciu otworzyły się znowu
Lecz nie ma tam nic prócz nieruchomej, kamiennej płyty grobowej
Po cmentarzu pochowanych za życia przemykają zgarbione cienie
Wyłania się z nich starzec, nad grobami płacze
Mówi, a przemawia przez niego wszystek żal świata:
"Odrzuciliście mnie, odrzuciliście nas wszystkich
A nie dostrzegliście największej tajemnicy, tego, kto jest wszystkim
Czasu
Nie zrozumieliście, że to On pędzi, a wy stoicie
I jesteście zaledwie kleksem na karcie Jego księgi
Kropelką na Jego kamiennej, okrutnej twarzy".


KOMENTARZE:

Tylda (~) oznacza podpis osoby niezarejestrowanej.


2005-06-16 18:14    IP: brak danych


no chyba najlepsze wiersze jakie tu znalazłem
pozdrawiam

--
~wilk


2005-08-24 13:29    IP: brak danych


wiersze które daja do myślenia.... już dawno nie czytałam czegoś tak interesującego powodzenia pisz więcej
--
~VIllemo


2005-12-29 18:14    IP: brak danych


fajne oby tak dalej!
--
~regis


2006-01-23 13:22    IP: brak danych


super wiersze..włąsnie czegos takiego potrzebowałam do siebie na bloga;) dzieki ipozdrawiam..bede tu zagladac po cos nowego;)
--
~KAsiek


2006-02-22 16:02    IP: brak danych


Wiersze super, ale gdzie autorzy?
--
~agatka


2006-02-22 17:10    IP: brak danych


nie są złe.. w sumie jednak dają do myślenia. Pisz dalej- ;)
--
~+ViruS+


2007-06-02 22:31    IP: 81.190.33.144


proszę napisz coś więcej o cięciu się żyletką...wiem że to trudny temat ale wiele ludzi zmaga się z trudnościami emocjonalnymi i uwarza że poprzez podcinanie sobie żył będą się czuli lepiej...a czytanie wierszy na taki temat pogama im zrozumieć to że niejest warto oddawać swojego życia za ;najczęściej; niepotrzebne błachostki...wiem o tym ponieważ sama kiedyś cięłam się...//KIEDYś\
--
~Majka


2008-01-31 22:27    IP: 91.94.75.220


SPOTYKAM KOGOS KTO POGRAZONY W GLEBOKA OTCHLAN WYDOBYWA Z SIEBIE PIEKNO MLODEGO PETY.OBY TAK DALEJ POWODZENIA
--
~BASIA


2008-07-03 22:00    IP: 88.156.109.35


ja dodam wiersz.
JEDNA ŻYLETKA WYSTARCZY MI
BY WOKÓŁ BYŁO DUŻO KRWI

--
~MONIKA


2008-10-30 16:18    IP: 80.51.159.20


Te wiersz są świetnie właśnie takiego czegoś szukałam.Najlepsze jakie do tej pory czytałam.Najbardziej podoba mi się,,Czas,,
--
~Angela


2009-02-17 21:29    IP: 83.17.50.250


Bardzo podobał mi się wiersz "Kamienna płyta grobowa" chciała bym umieścić część w swoim profilu na nk mam nadzieje że moge
--
~Aga


DODAJ KOMENTARZ

Pola oznaczone gwiazdką są obowiązkowe

Podaj swoje imię*:
Podaj swój adres email:
Zapisz słownie cyfrę 3*:



Zawarte tu prace moża wykorzystywać tylko za wyraźną zgodą autorów | Magor 1999-2018 | Idea, gfx & code: Vaticinator | Twoje IP: 3.228.10.17