autor pracy:
Mcolin Bagzag the Terrible


data zamieszczenia: lata temu
inne prace autora:
    losowe inne prace z tej kategorii:
    Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się. Po pierwsze
    podaj swój nick:
    Wróc do menu: publicystyka

    Last Will
    Gdy dochodzi do tego momentu w życiu człowieka, chyba nie ma nic ważniejszego niż chęć dalszego egzystowania na planecie gdzie przeżyło się te wszystkie najlepsze i najgorsze chwile swego istnienia. Choć sam nigdy do tej pory tego nie doświadczyłem, gdyż trudno by było mi napisać ten słowa, staram sobie wyobrazić jak to może być, z drugiej strony wiem, że nigdy nie będzie to pełny rzeczywisty obraz, ale jednak chciałbym się do tej chwili przygotować. Może wydać się to dziwne, można uznać mnie za chorego psychicznie, nic na to nie poradzę taki już po prostu jestem. Myśli o śmierci wcale nie muszą oznaczać, że ktoś chce się zabić, może być wręcz przeciwnie weźmy na przykład tak prozaiczną i powszechnie znaną z lat liceum " Rozmowę mistrza Polikarpa ze śmiercią" czy to ze autor tego dzieła chciał się targnąć na swoje życie. Raczej albo "na pewno" nie, choć tego oczywiście nie możemy być pewni, nie. Zastanawiam się jak wielu z was myślało o tym jak będzie wyglądała śmierć, jakie będą te ostatnie chwile naszego krótkiego żywota. Powątpiewam w to, że nie znajdzie się, chociaż jedna osoba, która o tym by nie myślała. Od razu także chce zaznaczyć, że nie będę się tu rozwodził na kwestią biologicznej śmierci, medyczny punktu widzenia nas tu nie interesuje. Postaram się bardziej zainteresować się tą niepowtarzalną w życiu człowieka chwilą od strony filozoficznej, choć nie do końca. Nie będę tu przytaczał znanych wam myślicieli, takich jak Platon, Kartezjusz, czy kogo tam sobie jeszcze wymyślicie. Postaram się oprzeć się tu na moich własnych przemyśleniach. Poruszę tu kilka kwestii:

    1. Czym jest śmierć dla mnie zwykłego szarego obywatela już na wpół wirtualnego świata, ale i tego rzeczywistego także?
    2. Czy śmierci warto się obawiać?
    3. Czy śmierć jest końcem czy początkiem?

    1.
    Hm... Śmierć- nie będę tu przytaczał żadnej encyklopedycznej definicji gdyż trzeba by ją wtedy rozebrać na części pierwsze i dokonać wnikliwej analizy. Dlatego też postaram się tego uniknąć. Postawmy sobie hipotezę: "Śmierć jest kresem ludzkiego życia". Raczej nikt nie będzie negował tej hipotezy, oczywiście można dodać z punktu widzenia religijnego "kresem (...) na ziemi". Ja jednak pozwoliłem sobie tego uniknąć gdyż jak już tłumaczyłem wcześniej nie ma tu miejsca na oklepane stanowiska. Swoją cegiełkę też dołożyło to, że nie jestem osobą nazbyt wierzącą. Wracając jednak do hipotezy zakładamy, że jest ona prawdziwa. Znając pewien schemat, możemy dojść do tezy.
    Wiadomo, że jeżeli tezę potraktujemy antytezą to otrzymamy hipotezę. Trzeba teraz odgadnąć jedna z nie wiadomych i będziemy mieli rozwiązany cały problem. Brzmi prosto prawda, tylko szkoda, że tak nie jest. Na szczęście my tego nie musimy robić więc pozostawię tę zagadkę dla jakiegoś naukowca który może kiedyś zainteresuje się tą sprawą. Wracając do sedna tematu w tej części Śmierć będzie może dla mnie nie do końca kresem życia. Odnajduje tu także pozytywy. Choćby nie będę musiał już słuchać medialnej papki jaką obecnie nasze kochane media chcą w nas pakować. Będzie koniec zmartwień, po prostu absolutny koniec wszystkiego. A czy trafie do Allacha czy chrześcijańskiego Boga albo gdzie indziej, to już tylko wybór pewnego życia a raczej sposobu na pokonanie go na ziemi.

    2.
    Czy warto się obawiać śmierci jako takiej, wydaje mi się że nie. Na pewno gdy ktoś w środku nocy przyłoży nam lufę do skroni to można odczuć pewnego rodzaju strach. Sama śmierć jak to zostało już określone czyni absolutny kres życia, może być nagrodą dla nas ludzi. Czasami mi się wydaje że to właśnie ona jest najskuteczniejszym lekarstwem na chorobę zwaną życiem. Czy ten cały zgiełk, wyścig szczurów od którego nie da się specjalnie odciąć ponieważ trzeba jakoś zapracować na chleb który utrzymuje nas przy życiu. Tak wyobrażam już sobie legiony, legiony zwolenników złamania tabu. Tabu o śmierci, bo tak naprawdę nie wielu twórców w wszech obecnej masowej kulturze, porusza ten ważny temat A jest on wydaje mi się jednym z najbardziej zagrożonych na globalne przemilczenie. O ile mogło by się zmienić i to na plus społeczeństwo, nie tylko mojej ojczyzny ale nawet cała cywilizacja strachu. Proszę jak by było nie wiele potrzebne do szczęścia.

    3.
    Początek czy koniec, hm... wydaje mi się że odpowiedź na to patynie już padła, ale dla osób których te słowa usypiają powtórzę to co zawarłem we wcześniejszych myślach...

    - Cicho, Mały strażnik się zbliża. O kurde i siostra też , Mały leki znów idą.
    - Dzięki ci Platonie pozwolisz że dokończę ci swój wykład jutro z rana.
    - Jasne Mały, bierz leki i idziemy spać.
    - Do następnego wywodu przyjacielu.


    KOMENTARZE:

    Tylda (~) oznacza podpis osoby niezarejestrowanej.


    2004-08-19 19:18    IP: brak danych


    Tia marna praca... jak wiekszosc moich lol ale zawsze...
    --
    ~Mcolin


    2004-10-17 20:38    IP: brak danych


    Masz rację... ;)
    --
    ~Pisior


    DODAJ KOMENTARZ

    Pola oznaczone gwiazdką są obowiązkowe

    Podaj swoje imię*:
    Podaj swój adres email:
    Zapisz słownie cyfrę 8*:



    Zawarte tu prace moża wykorzystywać tylko za wyraźną zgodą autorów | Magor 1999-2018 | Idea, gfx & code: Vaticinator | Twoje IP: 35.171.146.141