autor pracy:
Antraciel


data zamieszczenia: lata temu
inne prace autora:
    Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się. Po pierwsze
    podaj swój nick:
    Wróc do menu: opowiadanie

    Górski Bóg
    Zmieć rozszalała się nagle, wielka i groźna biel przeganiająca wszelkie ciepło. Płatki śniegu rozpoczęły swój balet, okrywając świat mroźnym całunem. Wicher wył opętańczo wśród strzelistych grani, ze świstem opadał w doliny.
    Stał patrząc przed siebie krystalicznobłękitnymi oczyma. Wiatr szarpał jego długimi, szarymi włosami i odzieniem. Chłód przywołał rumieńce na blade policzki mężczyzny.
    Stojąca na najwyższym szczycie figurka zdawała się być krucha i słaba, zdana na pastwę żywiołu.
    W rzeczywistości jednak nic mu nie groziło. To on przywołał na świat to lodowate szaleństwo, on nad nim panował.
    Czuł, jak w jego żyłach krąży moc mogąca niszczyć i tworzyć.
    W dole jakaś ciemna plamka uparcie parła naprzód. Wędrowiec zabłąkany wśród śnieżycy.
    Z każda chwilą siły coraz bardziej go opuszczały, a zimno przenikało na wskroś. Powoli stawiał krok za krokiem - byle się nie zatrzymać, nie dać się ogarniającej senności.
    Jego spojrzenie nie miało w sobie odrobiny litości, ust nie wykrzywiał gniewny grymas ani szyderczy uśmiech. W jego sercu nie było nienawiści.
    Był wiatrem i bystrym strumieniem, kozicą i urwiskiem, samotną sosną i pełną bajecznych kryształów grotą. Był jednocześnie samą krainą, jak i jej panem.
    A człowiek, który trafiał do jego królestwa, powierzał swe życie najbardziej pierwotnym siłom Natury.
    Podróżnik zachwiał się na nogach. Nic już nie widział, uszy wypełniały mu dziwne głosy. Sam śnieg wydawał się do niego szeptać.
    Wiedział już, iż przegrał tę walkę. Ku swemu zdziwieniu nie martwił się tym wcale. Cieszył się, że umrze pokonany przez dziką przyrodę, że za grób posłużą mu piękne o niedostępne góry.
    Zamknął oczy.
    Bicie jednego serca ustało, nie zakłócając jednak starożytnego, wypełniającego cały świat, rytmu. Biel powoli pokrywała nieruchome ciało.
    Pozwolił, by wszystko ucichło. Wicher wytracił swą prędkość i stał się zefirem, niosącym ze sobą rześki zapach mrozu. Chmury się rozstąpiły, odsłaniając chylące się ku zachodowi słońce.
    Opuścił ręce wzdłuż tułowia, lekko pochylił głowę. Był zupełnie spokojny. Jego kraina tak urzekała swą urodą, że nawet on westchnął z zachwytu. Wszystko mieniło się ciepłymi kolorami zmierzchu.
    Gdzieś w oddali wyły wilki, czekając na nadchodzącą noc i łowy w świetle księżyca.
    Zmienił się w jednego z nich i popędził, by dołączyć do odwiecznego pulsu Ziemi.


    KOMENTARZE:

    Tylda (~) oznacza podpis osoby niezarejestrowanej.


    2004-12-16 19:14    IP: brak danych


    Bardzo dobre opowiadanie. Mroczny klimat i doskonale ukazana jedność z przyrodą
    --
    ~gallanonim


    2005-05-27 18:45    IP: brak danych


    Bardzo dobre! Ma klimat i wartościową treść. Jakiś czas temu napisałem coś dosyć podobnego pod pewnym względem: http://www.dost.info/uvhel/mizantrop.html
    --
    ~Krukomor


    2005-05-27 18:52    IP: brak danych


    ... i chyba jedyna interesująca rzecz na tej stronie:]
    --
    ~jw


    2006-07-18 17:26    IP: brak danych


    piękne opisy i porównania, które mnie zachwyciły pod każdym względem-tego brakuje wielu wybitnym pisarzom!!!
    --
    ~Silva


    2007-08-24 12:13    IP: 87.105.244.89


    Jak dotąd pierwsze opowiadanie, które nie wywołało uśmiechu politowania ilością przelewanej krwi i odrąbanych członków :) Widać, że miałeś pomysł. Ale żeby nie było za różowo, to zbyt szybka śmierć podróżnika trochę rozczarowuje...
    --
    ~maryanus


    2007-12-16 21:22    IP: 83.4.214.241


    Bardzo fajnie napisane! Fajny pomysł :] tylko szkoda że takie krótkie :)
    --
    ~geralt


    2016-08-13 03:50    IP: 37.47.5.200


    Tak na gorąco. Masz klasę!! Minęło już kilka lat. Jeśli nie piszesz, to koniecznie wróć do pisania !!! a może jest coś więcej , gdzieś , w innym miejscu , z innym pseudo.
    Przeczytam jeszcze raz, to napiszę więcej.

    --
    ~AWEJ


    DODAJ KOMENTARZ

    Pola oznaczone gwiazdką są obowiązkowe

    Podaj swoje imię*:
    Podaj swój adres email:
    Zapisz słownie cyfrę 6*:



    Zawarte tu prace moża wykorzystywać tylko za wyraźną zgodą autorów | Magor 1999-2018 | Idea, gfx & code: Vaticinator | Twoje IP: 18.116.87.126