autor pracy:
Naarien


data zamieszczenia: lata temu
inne prace autora:
losowe inne prace z tej kategorii:
Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się. Po pierwsze
podaj swój nick:
Wróc do menu: wiersze

Zbiór wierszy


Apokalipsa

Rozstąpiła się ziemia
tryska zabitych krwią
niszczy wszystko co na świat wydała
pluje trucizną na swe plony
odcina dłonie swym "dzieciom"
karmi popiołem
by chaos zapanował...

Rozstąpiły się niebiosa
aniołowie krwawe skrzydła rozpinają
deszcz ognia spada na ziemie
by grzech zmyć ze świata
by grzeszników karać
by posłusznych wynagradzać
by chaos zapanował...


Pragnienie

Pragnęłam latać, lecz skrzydeł mnie pozbawiono.
Pragnęłam kochać, lecz w klatce mnie zamknięto.
Pragnęłam tylko żyć...
cieszyć się każdą chwilą
słuchać śpiewu ptaków
tańczyć w strugach deszczu...
ale nie mogłam.
Skuta w kajdany cierpienia
siedzę w ciemnym pokoju...
teraz wiem ze nie mogę
być.. wolna...


Proszę

Daj mi ciszę, mrok, nicość, zapomnienie.
Chcę zapomnieć o swym życiu,
wrzucić wszystkie wspomnienia
w czeluści mroku.
Spowić je mgłą,
skuć w kajdany niewoli.
Daj mi proszę zasmakować Twego
pocałunku,
poczuć Twój zimny dotyk
i truciznę Twego ostrza
Błogosławiona Śmierci...


Rozmowa ze śmiercią

-Splecione marzenia, zerwana wstęga
zapomniane wspomnienia...
Tak.. już idę...zaczekaj tylko chwilę...
-Nie...bo jesteś już gotów
by dołączyć do umarłych...
-Nie chcę iść...bo tej nocy za
dużo przelano krwi..
Proszę...
zaczekajmy jeszcze chwilę
aż wzejdzie słońce
odejdzie mrok...
-Nie...
Mrok nigdy nie odejdzie
a słońce nigdy nie wzejdzie...
-Więc...
jestem gotów...
-Chodźmy zatem po
ścieżce kamiennej
wprost do nieba śmierci
do świata mgły
chodźmy daleko...
tam nikt Cię nie znajdzie...
tam będziesz krzyczeć dowoli
i cierpieć bez granicznie...
za tych
którzy byli
którzy są
którzy będą...


W milczeniu, ciszy, gniewie....

Marzenia pochłonięte
przez ogień zemsty
przez wiatr przemijania.
Wśród drzew samotnie umierają
i wśród nich się rodzą
w milczeniu,
ciszy,
gniewie.

Miłość spowierana
nie znająca szczęścia
samotna i odrzucona.
W namiętności serc umiera
i wśród nich się rodzi
w milczeniu,
ciszy,
gniewie.

Życie zniszczone
w obliczu cierpienia
ze smutkiem na twarzy.
W Jego ramionach umiera
i wśród nich się rodzi
w milczeniu,
ciszy,
gniewie.

Śmierć przeklęta
majestatyczna i piękna
pełna archaicznych dusz.
W czeluściach zła umiera
i wśród nich się rodzi
w milczeniu,
ciszy,
gniewie.

Muzyka cudowna
skalana cierniem
i krwią naznaczona.
W naszych duszach umiera
i wśród nich się rodzi
w milczeniu,
ciszy,
gniewie.

Kodeks

Idź tam, gdzie ciemność nie ma kresu
przez światło aż do końca
Tam spotkamy się wszyscy
gdy przyjdzie kres naszych sił.
Idź prosto przed siebie, do ciemnego lasu
przez ścieżkę potępionych.
Strzeż tajemnic nicości, królestwa Aniołów
tych prawych i tych i tych upadłych.
Wystrzegaj się kłamstwa i pogardy
bo tylko tak odnajdziesz sens istnienia.
Strzeż się upiorów swej duszy
które chcą zawładnąć tym umysłem.
Wypatruj czarnych ptaków, bo tylko
one doprowadzą cię do bram zniszczenia.
Czuwaj, gdy przyjdzie ci
odejść do naszego świata.
Czuwaj, bo niezbadane są
zakątki świata umarłych.

Nic nie jest ważne

Dotknij mej duszy
Spraw by było inaczej
Rozwiej każdą wątpliwość
I spójrz na zachodzący księżyc
Nie mów już nic do mnie
Bo nic nie jest ważne
Prócz mrocznych aniołów

Wtedy było inaczej
Mrok istniał tylko tam
Gdzie mój umysł nie docierał
Powiedz mi czy będzie
Jeszcze tak jak kiedyś?
Spójrz mi prosto w oczy
I zapomnij co było złe
Bo nic nie jest ważne
Prócz mrocznych aniołów.

JA

Śmierć jest częścią mnie, a ja jestem częścią śmierci
Kiedy ona nadchodzi, ja jestem tuż obok
Kiedy ją widzisz spoglądasz w me oczy...
Ogarnia cię ciemność
A twe ciało sztywnieje.

Ta ciemnością jest ja...

Kiedy nasze usta łączą się w pocałunku
Wtedy widzisz ją
Wyłania się ze mnie
Blada ze wzrokiem utkwionym w jednym punkcie
Wykraczając poza realia świata żywych
Z jej ran spływa krew czarna
A zoczy krwawe łzy.
Odziana jedynie w czarną chustę
Wyciąga do ciebie dłoń.

Upadasz na kolana i błagasz o łaskę.
Ale ona nie jest łaskawa
Ona nie zna litości
Jej odwiecznym wrogiem jest życie
Które pragnie stępić niczym nóż na twym ciele.

Zamykasz oczy...

Czujesz ból w piersi
Bo ona zatapia w niej swą dłoń
Umierasz z każdym oddechem
Nie patrząc jej w oczy
Czujesz jak opuszcza cię dusza
Która zaczyna błąkać się po świecie
Czekając na lepsze jutro
Nim znajdzie ukojenie w piekle
Nim dołączy do swych przodków
W mieście czarnych aniołów.

Wieczność

Pocałunek za pocałunkiem
Miłość, nienawiść, marzenia
Splecione dłonie
Skrzyżowane miecze
Wizja życia
Wizja śmierci
Głos zza światów
Pradawni Bogowie
Żądza duszy
Spokój ciała
Potężni Owaci
Waleczni Asowie
Dumne Anioły
Szlachetne Demony

To wszystko staje się realne
Gdy serce umiera w ciszy...


Rycerz

Nigdy nie czuł tego samego co dziś
nie kochał tak mocno jak w tej chwili
Śmierć, pomyślał , śmierć, odpowiedziało
echo w jego pustej duszy
Spojrzał na jej lice, byłe blade
od blasku księżyca
Dotknął jej włosów, były suche
od gorącego płomienia
Dotknął wargami jej ust, były mokre
od szkarłatnej krwi...
Nie dane mu będzie ujrzeć już więcej słońca,
nie dane mu będzie smakować więcej wina
Zasnął wtulony w jej piersi
z prawą ręką na jej łonie
Zasnął jako ostatni, a wraz z nim
zasnął ten, który ich stworzył


O sobie samej...

Kim jestem?
Na pewno nie aniołem, bo one mają
czyste serca i piękne skrzydła.
Na pewno, nie ptakiem, bo te latają
i unoszą się w przestworzach.
Na pewno nie mgłą, która
otula zmęczoną ziemie.
Na pewno nie wilkiem, bo on roztacza
wokół siebie majestatyczną aurę.
Na pewno nie gwiazdą, bo ona oświetla
ciemność i prowadzi zbłąkanych.
Nie jestem też drzewem, ani inną żywą istotą.
Jestem cierniem w sercach innych,
przewodniczką cierpiących
i kochanką ciemności.
Jestem... niczym...


Krucjata


I przyszedł czas gdy smoki przestały latać,
a nad światem zapanowała jasność.
To co prawdziwe i nieskalane odeszło
zastąpione przez chciwość i śmierć.

Wtem ze zgiełku ciemności wyłonił się rycerz
na białym rumaku odziany w lśniącą zbroję.
Stalowe ostrze jego broni płonęło żywym ogniem
a jego twarz przybrała błękitny odcień bieli.

Na jego ustach ślad pozostawiła modlitwa
zaś w sercu tego wojownika panował Bóg i prawda.
dwa człony starego nowego świata
skąpanego we krwi i cierpieniu.

Zatrzymał swego wierzchowca i rzekł:

"Panie miej ich w swej opiece
Albowiem ślepe ich oczy
I dusze nieczyste.
Z ich ust spływa jad
a z serc sączy trucizna.
Niech spoczywają w pokoju
na dnie czeluści piekieł"

To powiedziawszy uczynił znak krzyża
uniósł dłoń na znak pożegnania
i pognał w stronę złotego miasta
pokrytego białymi piórami.

Tam zasiadł wraz z Aniołami i
śpiewa wraz z nimi nad duszami tych
co odrodzili się w świecie wolnym
od pogaństwa i wiary...

***

Tak zakończyły swój żywot pradawne
wierzenia, ich Bogowie i wyznawcy.
To co dobre i słuszne odeszło w nie pamięć
ustępując miejsca wojnie i zbrodni...


rn rn
Epitafium Człowieka Potępionego
rnZmrok nad mym miastem powoli zapada.
W samotni siedzę nad kawy filiżanką
spoglądając w głąb paleniska gdzie
dzieje ludzkości zapisane w popiele.

Słowa które ranią, stają się puste
w pył obracają się karty życia
Uczucia wpadają w ramiona czasu
bolesne być zaczynają nasze myśli.

Niechże ta godzina w końcu wybije
i stanie przede mną żywot mój piekielny.
Harfa żałobną pieśń cichutko zanuci
a z cienia wyłoni się sen upragniony

Czara goryczy przelana już została
pękło me serce, oddaliła się ma dusza
A na tablicy nagrobnej wyryte słowa
?Ku chwale pamięci i za miłość wieczną?..


KOMENTARZE:

Tylda (~) oznacza podpis osoby niezarejestrowanej.


2006-05-01 12:16    IP: brak danych


oto dusza przed Tobą w słodkiej męce klęczy...zbyt słaba aby powstać...zbyt słaba...

blog ... dobrze sie czyta...i dobrze sie przy nim zastanawia nad zyciem...

--
~bukaka


2006-05-30 11:44    IP: brak danych


Dobre w ryj
--
~Jogi


2006-10-10 12:14    IP: 83.22.41.4


fajny blog wpadnij na moj www.o-wszystkim-blog-kostki.blog.onet.pl
--
~patrycja


2006-12-08 14:59    IP: 85.128.107.54


ja z taki malym pytanie co do cytowania niektorych wierszy na innych stronach ?

nie chodzi o blogi czy tego typu zabawy

--
~iWANOW


2008-01-27 22:41    IP: 79.185.229.4


krew sie leje z dzew krew sie leje z dzew
--
~juju


2008-09-18 20:08    IP: 83.8.100.243


Czarny Aniele ukryj mą duszę... ukryj przed światem
.....W Cieniu Swych Skrzydeł...

--
~Dorota


DODAJ KOMENTARZ

Pola oznaczone gwiazdką są obowiązkowe

Podaj swoje imię*:
Podaj swój adres email:
Zapisz słownie cyfrę 3*:



Zawarte tu prace moża wykorzystywać tylko za wyraźną zgodą autorów | Magor 1999-2018 | Idea, gfx & code: Vaticinator | Twoje IP: 18.204.227.250