17 maja kolejne zebranie magorzątek, spotykają się (między innymi) dyżurni antagoniści Ramirez i Aquilon. Ten drugi przybywa z uzbrojoną obstawą. Zupełnie nie wiadomo czemu, przecież podobno jest nieśmiertelny... W programie zaliczają zwiedzanie Powsina, podróże rydwanem, przesiadywanie w populistycznych jadłodajniach, obserwują ćwiczenia gildii magów (początkowe zajęcia z latania). Z powodu nadmiaru osobistego uzbrojenia nie zaliczają, niestety, koncertu paru znanych grup bardowskich, na teren imprezy wpuszczeni zostają tylko Hobibit i Ramirez - obaj nieuzbrojeni. Na ich przykładzie widać to, że zestaw zaostrzonego żelastwa nie wszystkim jest niezbędny do poruszania się po grodzie... Wieczór zakończono w jadłodajni, gdzie hucznie rozprawiano na tematy związane z grami RPG. Ponownie zabrakło wnikliwego rozpatrzenia problemów Zamku... Obaj wyżej wzmiankowani dyżurni antagoniści spotkanie przeżyli, co daje nadzieję na lepsze jutro, wiarę w ludzkość i nie tylko oraz zaowocowało szczerą (?) chęcią ponownego zobaczenia się w niedalekiej przyszłości...
Vaticinator